Anima vs Drama! || Czyli co lubimy bardziej?
Zacznijmy więc od początku. Kiedyś daaawno temu, kiedy ludzie mieszkali w jaskiniach… Nie chwila, to chyba nie ta epoka o.O A no tak! Notka w końcy się ukazała… Mam nadzieję, że zaciekawi was taki temat, gdyż jak na razie jest to jedyny pomysł, który wpadł mi do łebka~!
No to zaczynajmy!
Nie będę się rozdrabniać nad tym jak to i tamto powstało, bo mam nadzieję, że wszyscy otaku wiedzą jaka jest historia ich hobby
ANIME
Jak wszyscy wiedzą, na świecie jest pełno takich odmieńców jak my… Czyli po prostu OTAKU. (Są nawet tacy, którzy nie zdają sobie z tego sprawy… Ale ten temat zostawiamy…) Jest ich około… XXXXXXXXXXX na całym świecie. Działają jako tajni agenci podziemnego świata anime i mangi. Na codzień zaś normalnie chodzą do szkół, pracują… To więc jest cała prawda o dzisiejszym świecie Otaku xD Co miałabym do powiedzenia w sprawie anime. Mam już na swoim koncie trochę tytułów, co wskazuje na moje zaangażowanie w to hobby, które mam nadzieję ,że w przyszłości się nie zmieni (: Rysowane buźki postaci zwykle mnie powalają, gagi śmieszą, a muzyka wpada w ucho. A ty co sądzisz? (:
DRAMA
Ekranizajce telewizyjne, czy nawt filmowe w japoni też cieszą się nie małą żeszą fanów. Trzeba przyznać, że gra młodych aktorów w Kraju Kwitnącej Wiśni jest na nie niskim poziomie. Chociaż obejrzałam dopiero parę odcinków pewnej dramy, (AMEN Ci Aikee! ^^) bardzo mi się spodobała! Właściwie, do tego czasmu nie mogłam się przekonać co do takiego gatunku… Może to się zmieni? Może nie? Dla mnie ważne jest to, żeby film/serial miał w sobie to coś! No i oczywiście oszalałam na punkcie japońskich bishów *-* (tych realnych xD)!
A teraz główne pytanie! Być czy… Nie chwila to nie to (znowu… -.-) W jakiej jesteś drużynie?


Szkoda, że nie rozważyłaś jeszcze mangi, bo to właśnie w większości na jej podstawie powstają anime. Poza tym komiksy są zawsze o wiele bardziej dopracowane niż ich filmowi koledzy/koleżanki (niepotrzebne skreślić XD)
Co do dram, to w porównaniu z anime wygrywają. Dlaczego?
a) nie masz wrażenia, że ślinisz się do wymysłu fikcyjnego, czy też jesteś fanką bytu nierealnego;
b) każda scena bardziej bawi w realu;
c) nie odczuwa się, aż takiej sztuczność na ekranie;
d)(*najważniejsze) wreszcie ma się poczucie, że rozmiar biustu nie jest większy od arbuza @.@
Co do minusów, to niestety japońcy aktorzy nie są jacyś wybitni i trzeba się z tym pogodzić. Chociaż trafiają jest naprawdę zdolni (Ryo Nikishido, Yamapi)
Pozdrawiam, Ayame
Podoba mi się sam wstęp, wprowadziłaś do swoich notek trochę komedii i tutaj wielki plus ode mnie. Ale właśnie jak to mówisz, nie tym tematem się zajmujemy. A jeżeli już wspominam o tym to bardzo podoba mi się taki pomysł na notkę. Jak wiesz jestem wielką fanką anime i mangi i chyba nigdy to się nie zmieni. Choć mam zamiar zabrać się za dramy to jest pewna, że mój sentyment jako otaku nie minie. Nie jestem też jakimś takim wielkim fanem tego gatunku. Po prostu oglądam i czytam to wszystko dla własnej przyjemności, a przy tym podziwiam studia i ludzi za taki piękny wytwór. Za pomysły, stworzenie, rysowanie i całą zabawę jaka im przyszła. Każde anime i mangę mogę uznać za udaną, ponieważ sam rud jakie studia wkładają w to wszystko jest wielki. Choć wiadome, że czasami kreska, fabuła itp. nam nie pasują to i tak jest to coś wspaniałego. Ja naprawdę to wszystko podziwiam. Ogółem na swoim kącie mam około 125 anime, mang trochę mniej, ale ich nie liczyłam. Jest to zaokrąglona liczba, choć na pewno coś pominęłam – jak zwykle. Pragnę tylko, by na świecie powstawało coraz więcej A&M i to takich w moim guście oraz by więcej mang było przetłumaczonych i wydanych w Polsce. A u ciebie pragnę dłuższych notek, bo następnego komentarza mogę już nie dać. ; D – JOKE.
Yukina < 3
I o co ty mnie pytasz? No o co? Wybrałam: Drama. Nie, żeby nie przeszła mi przez głowę myśl, aby wybrać anime. Ma ono istotnie kilka plusów jak np. to, że nie mamy takich limitów wyobraźni jak w realistycznym filmie, odcinki są krótsze (przy czym szybciej się ogląda), szerszy zasób tytułów & gatunków… Ale czym to wszystko jest przy pięknej klacie aktorów, humoru na MAXA, potrójnej miłości, niż ta, którą możemy znaleźć w anime i o wiele dłuższej przygodzie? Jak widzisz, że jedno anime ma 100 odcinków, a drugie 2000 to możesz się zniechęcić. A większość dram, zwłaszcza japońskie, mają tak tylko po 6-16 średnio. A na to, ile czasu trwa odcinek patrzy się dopiero pod koniec 1st epizodu i już się tak napalisz, że nie sposób się zgasić, nie może cię zrazić nędzny czas. Poza tym jak tak oglądam anime to zazwyczaj kiedy, przykładowo, wiążę sobie buta i nie chce mi się wcisnąć “STOP” na kompie, jakoś niespecjalnie żałuję, że ominęło mnie ok. minuty, za to w dramie to przewinę do tyłu, ba, obejrzę nawet kilka razy jedną scenkę.
A jak przeczytałam ten fragment (…”No i oczywiście oszalałam na punkcie japońskich bishów”…) to aż się roześmiałam. Bardzo mi pochlebiała ta modlitwa do mnie (“Amen ci, Aikee”), jednakże bardziej cieszę się, iż ci się spodobało. Hana Kimi do najwspanialszych nie należy, lecz to na pewno twoje gatunki. Oraz podziękujmy Alex, to ona uploadowała mi epizody. Przy którym jesteś epizodzie? (:
Już nie wiem co pisać, a poza tym tak się zaśpiewałam w “Your Call”, że nie mogę przestać, a jak śpiewam i piszę to oba nie wychodzą XD Piosenka mnie ci ukradła
Pozdrawiam.
Hhhmmm… Kiedyś wybrałabym anime, ale od jakichś kilku miesięcy u mnie w domu królują dramy (zwykłych ludzi, czyt. znajomych, łatwiej jest wciągnąć w dramy niż w anime i wreszcie mam z kim pogadać o tym co oglądałam:P). Nawet mama chłopaka siostry obejrzała kilka tytułów i jej serce skradł Jin Akanishi:P
A ja wybrałam trochę tego trochę tego XD
Dramki są superrrrr.. Ale jednak sentyment do anime też się liczy, ne?
Bo tak: lubię ogl. anime, może dlatego , że od anime zaczynałam i tak mnie trochę wciągnęło i mi to zostało
Dlatego właśnie dałam tą odpowiedź , którą dałam ^^
Pozdrawiam :*
Kae_chan
“Chociaż obejrzałam dopiero parę odcinków pewnej dramy, (AMEN Ci Aikee! ^^) bardzo mi się spodobała!”
Czyli spotkałam następną osobę, która padła – jak to lubię mówić, bo wywołuje oburzenie u Aikee i Alex <33 – ofiarą niecnych planów tych osóbek, znanych pod hasłem "Wkręcę wszystkich ludzi, których napotkam w dramy!" XDDD Ja również nie narzekam…
Wracając do tematu… nie potrafię się zdecydować! Od 2 lat siedzę w mandze i anime, a dopiero od miesiąca (chyba? -3-) w dramach. Dla mnie obie opcje mają lepsze i gorsze strony, o których mogłabym mówić ponad godzinę ale mi się nie chce xP Wybrałam opcję "Trochę tego, trochę tego
".
Tak się zastanawiam… ciekawe dlaczego nikt się nie odważył zagłosować na "A co cię to obchodzi?" XDDD
Pozdrawiam <333
Ha! A ja wybrałam anime
Nie umiem przekonać się do dram, ni cholery xD Tyle mi osób to proponowało, moja koleżanka mi nawet płyty przyniosła, ale ja nie mogę się do tego przekonać. Może za bardzo jeszcze jestem zafascynowana anime i mangą
I mam jeszcze tyle tytułów, które muszę obejrzeć, a jakbym jeszcze zaczęła dramy oglądać, to bym w życiu tego anime nie obejrzała
I w sumie zawsze z moim chłopakiem mogę obejrzeć anime, a nie wyobrażam sobie, żebym miała oglądać z nim dramy o.O Zresztą ślinić się przy nim do aktorów to nie na miejscu
:D Haha xDD Pomińmy
I tak za bardzo kocham anime, żeby zrezygnować z niego dla dram ;D Anime to większa sztuka wg. mnie niż dramy, które można sobie nakręcić i już
A tu rysowanie itp. Anime wygrywa w 100 %:D
Zdecydowanie drama. Mimo że anime i dramy często są tworzone na podstawie tych samych historii, to anime rzadko kiedy oglądam do końca, podczas gdy dramki praktycznie żadnej jeszcze nie porzuciłam w połowie. Dramy są zdecydowanie bardziej realistyczne, a uczucia na twarzach prawdziwych aktorów są bardziej widoczne niż te narysowane, i przy ty bardziej prawdziwe. I za to je właśnie kocham xD
Pozdrawiam ^^
Alex